ADMINISTRATOR: Czym zakończyły się wczorajsze rozmowy?

PRZEWODNICZĄCY: Tak jak przypuszczałem niczym. Pracodawca zaproponował dodatkowy zapis w porozumieniu o niezwłocznym rozpoczęciu rozmów nad układem zbiorowym pracy.

ADMINISTRATOR: Co my na to?

PRZEWODNICZĄCY: Po pierwsze od kilku lat mówi się o tych rozmowach i zawsze strona pracodawcy twierdziła, że nie można ich rozpocząć. Jak chcą to zrobić teraz? Co się zmieniło? Po drugie to nic nie wnosi dla nas. Jeśli za tym poszedł by zapis, że deklarują na wdrożenie w tym roku jakieś kwoty pieniężnej na wdrożenie zmian do układu do byłby postęp w rozmowach. Nie deklarują nic.

ADMINISTRATOR: Na stronie związku, który wyłamał się z jedności związkowej piszą, że to z powodu złej atmosfery w czasie rozmów?

PRZEWODNICZĄCY: Jeśli ktoś kto na spotkaniu nie powiedział ani słowa by poprzeć postulaty pracownicze, a jedynie krytykę w kierunku jednej z organizacji związkowej, to sam sobie odpowiedz w czyim interesie działa.

ADMINISTRATOR: Co więc dalej?

PRZEWODNICZĄCY: W przyszłym tygodniu mamy podjąć jedną z ostatnich prób porozumienia się z pracodawcą. Jak nie to pracodawca zadeklarował, że sam ogłosi wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w 2022.

ADMINISTRATOR: Ile?

PRZEWODNICZĄCY: Na jednym ze spotkań pracodawca obiecał, że sam wdroży podwyżkę 4.4%.

ADMINISTRATOR: Jak zareagujemy na to?

PRZEWODNICZĄCY: Jeden z naszych pracowników żalił się, że rata kredytu wzrosłą mu już o 1000 zł netto. Zastanów się czy proponowane 248 zł czyli jakieś 150 zł netto go zadowoli? Jeśli proponowane 4,4% to koszt roczny ok. 15 mln a zysk za pierwszy kwartał blisko 500 mln. to powiedz mi czy to propozycja godna ciężkiej pracy pracowników którzy ten zysk wytworzyli? Jaki związek to zaakceptuje i będzie głosił, że to dobra propozycja? Chyba tylko tzw. „żółty”.

Planujemy podejmować dalsze działania o których na razie nie będę mówił.

By admin

16 thoughts on “Nic się nie pomyliłem…-rozmowa o spotkaniu”
  1. Kpina i naplucie nam w ryj,chamstwo tego nierządu sięgneło niebios.Ale wymagania są,u mnie na pakowni najlepiej być naraz w kilku miejscach jednocześnie,bez względu na bezpieczeństwo pracownika,liczy się liczba i to co papier przyjmie,mniej ważne jakim kosztem(a czesto bardzo dużym).Jak w takiej sytuacji te chamy mogą w dalszym ciągu tyle wymagać od pracowników,za grosz wstydu i zrozumienia

  2. „jedną z ostatnich prób”, „jaki związek to zaakceptuje…” Czyli zero konkretów, zero planu, nawet pomysłu pewnie nie macie. Tylko ściema, że podejmiecie kroki. A my znowu dostaniemy kilka procent w marcu, które może wystarczy na 10l benzyny po 15zl. Brawo profesjonaliści. Dobrze, że jesteście w związkach, a nie na produkcji, bo zakład by pewnie stanął z takimi pracownikami..

  3. Trzeba miec tupet zeby siedziec na stolku zwiazkowca,brac dobre pieniadze i nie robic nic dla ludzi bo sie nie potrafi nic z tym zrobic.
    Ale tez ludzie ktorzy popieraja zwiazki w głowkach swoich maja mało oleju.
    Hanba i wstyd.

    1. To jest śmieszne że ze spotkania na spotkanie związki piszą że podejmą jakiekolwiek kroki. Jeżeli miały by zostać podjęte to już dawno związki by to zrobiły i chyba jest oczywiste że zarząd nic nowego nie zaproponuje niż te śmieszne 4,4%. Po następnym spotkaniu będzie pewnie następne i wtedy też związki napiszą że będą podejmować jakieś kroki po następnym spotkaniu… Normalnie szkoda gadać…

    2. Długi weekend się skończył. Kiedy kolejne rozmowy? Do wrzenia wyrobimy? Czy od września zaczniemy bo teraz okres wakacyjny, więc nie ma co sobie dokładać roboty. Pracownicy nie chcą żadnych pieniędzy, rząd o nas dba cały czas 👍

  4. A co się dziwić? Związkowcy są umoczeni, za dużo rodzin chcieli zatrudnić na ciepłych posadkach, lub awanse dla nich i dla zaufanych związkowców. Uają że coś „robią”, jeszcze żeby to było udawanie, a to jest zganianie winy na innych (tak zwana przepychanka związków). Jeżeli pisze głupoty to Wy udowodnijcie że jest inaczej i pokażcie że coś robicie bo ta piaskownica zaczyna irytować każdego. Pisze tak bo jestem w podobnej sytuacji jak kolega który do Was przyszedł z tą podwyżką kredytu. Dla mnie to rządzący są temu winni, tak samo jak winni są niskich podwyżek na ZA bo mają pakiet większościowy. Amen

  5. Wszędzie dostali podwyżki a u nas lipa . Wstyd , wstyd , wstyd jak na taki zakład . Jeszcze trochę i ten co bardziej kumaty nie będzie tu siedział i czekał nie wiadomo ile na podwyżki z ochłapów tylko pójdzie gdzie indziej

  6. A jak bysmy sami nie podpisali tych angaży z 4.4% ? Może do kogoś by coś dotarło że ludziom to nie pasuje i jest to plucie w twarz delikatnie mówiąc

  7. Do wszystkich czytających, którzy mają jeszcze nadzieję na cud – pracuje tu od nastu lat i powiem wam jak będzie.
    Związki mają nas gdzieś. Pracodawca ma nas gdzieś. Jedni i drudzy wiedzą, że sporą część załogi stanowią osoby, którym „azoty życie uratowały”, ludzie bez żadnych konkretnych – potrzebnych na rynku pracy umiejętności. Nie oszukujmy się bo każdy wie jak jest, każdy zna przynajmniej jedna dwie osoby z pracy, które pracują na azotach bo nic innego w życiu nie umieją zrobić.
    Ad meritum – pracodawca i związki wiedzą, że znaczna część załogi nie zrobi zupełnie nic(no może wyżalą się anonimowo na kadrze albo zzprc) choćbyśmy nie dostali zupełnie żadnej podwyżki, i zwyczajnie mogą sobie pozwolić żeby olać nas, nasze kredyty, ceny paliwa na dojazdy czy podwyżki jedzenia na śniadanie do pracy.
    Jeśli ktoś jeszcze ludzi się że coś tu się zmieni w najbliższym czasie, to życzę powrotu do rzeczywistości.

  8. Patrząc na obecną sytuacje w firmie mam takie 2 pytania do Admina.
    Po co pracownikom związki skoro sie dzieje jak sie dzieje?
    Oraz
    Po co związkom członkowie i z jakiego tytułu pobieraja związki skladki? Czy tylko po to zeby zrobic ognisko z kielbaska i piwem oraz raz w roku wyjechac do teatru czy po coś jeszcze?

    Ja wiem ze w mzz nie płaci sie składki ale bardzo jestem ciekawy odpowiedzi z którą z gory bardzo dziekuje

  9. PANIE ADMINIE, kiedy kolejne spotkanie w sprawie podwyżek??? Popełniacie błędy takie same jak w tamtym roku?? Nic się nie nauczyliście?? Zarząd znowu odciaga jak może, a wy na to idziecie. Gdzie te radykalne kroki, o ktorych Pan mówił, narazie nic sie nie dzieje. Pewnie tak jak ostatnio po roku udawania negocjacji zarząd da tyle ile uważa, a wy na to wplywu nie bedziecie mieli (tylko po co wy w takim razie jestescie…)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.